czwartek, 28 maja 2009

MS Visio

Wrrrr!!!!!!
Ktoś, kto napisał MS Visio powinien za karę używać go do końca życia. Dawno nie używałem równie nieintuicyjnego i nieefektywnego oprogramowania. Z rozrzewnieniem wspominam czasy pracy na Sparx'ie...
Mogę polecić, szczególnie architektom oprogramowania, jest świetny. Proponuję pobrać wersję trial i używać. Program nie jest (nie był -używałem 4 lata temu) pozbawiony wad, ale te są na tyle nieistotne, że można pominąć je milczeniem.
Visio - moja zmora, muszę używać, jestem ograniczony terminami, a program zamiast pomagać - przeszkadza. Robię diagramy stanów i sekwencji wg UML - ratunku!!!
Przeciąganie obiektów - da się zrozumieć, czasem warto zobaczyć proporcje elementów.
Przeciąganie strzałek, które łączą elementy - totalna głupota.

Jak to określił jeden z kolegów: "Przez studentów - dla studentów". Całkiem nieźle sprawdza się przy małych bazach i niewielkich projektach. Przy naszej zachaczającej o 1500 tabel ( średnio po 30-40 pól) bazie visio wymięka. Synchronizacja bazy to czas na kawę. Najbardziej potrzebna funkcjonalność - odczyt komentarzy do pól z bazy nie istnieje (nie działa na iSeries/AS400). Kończy się na ręcznym przepisywaniu. Wrr!!!

Kodowanie

Udało się! Po 2 tygodniach przerwy znów siadłem do kodu. Na całe 2h. Jak dla mnie sukces.
Poprawiłem wkurzający błąd z przekręcaniem się złóż - polegał na sprawdzeniu przekroczenia operatorem == zamiast <=. Błąd poprzednika, mnie przyszło poprawić. Na przyszłość: nie popełniać takich błędów...

Na dokładne testy czeka riding - szef chciałby zakodować możliwość jazdy kilku osób. Niby proste, ale wymaga ingerencji w wielu miejscach kodu (głównie spadanie po czarach) i poważnego przegrzebania sterowania i zsiadania.

Zaczynam marzyć o obiektach - takich z prywatnymi polami, mozliwością kontroli dostępu i okodowania zewnętrznego interfejsu. Wtedy zmiana byłaby w jednej klasie i tyle. W proceduralnym ANSI C jest cała masa grzebania, zastanawianie się, czy aby dobrze i czy czasem jak w jednym miejscu popuszczę trochę walidację, to czy w innym nie będzie siało po pamięci.

Trzeba pamiętać o innych koderach - czy zrozumieją kod? Czy będzie im się chciało poczytać komentarze? Jak zmienić ich przyzwyczajenia?

czwartek, 14 maja 2009

Mining, znaczy kopanie

Po raz kolejny przekonałem się, że po przejęciu czyjegoś kodu należy wszystko wyciąć w pień i napisać od nowa, albo spędzić 100% więcej czasu sprawdzając "obcy" kod i szukając błędów. Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy pisze się w Ansi C, z użyciem wszystkich możliwości tego języka.
Zgłoszenia błędów przyszły z różnych stron, kilka błędów w starym kodzie, kilka w moim (a co, też się mylę).

Nauczyłem się czegoś po przejrzeniu kodu kolegi. Nie należy od razu pisać, ale najpierw zastanowić się nad działaniem - i to bardzo dokładnie zastanowić. Potem rozrysować przebiegi czasowe, zastanowić się jak spiąć przebiegi kilku pętli w jedną i dopiero wtedy zaczynać kodowanie.

środa, 6 maja 2009

Wstępniak

Koduję.
Kodowanie polega na ustawicznym spieraniu się, jak widzielibyśmy efekt końcowy. Czasem wynik dyskusji podoba mi się, a czasem nie. W tym blogu pojawiać się będą przemyślenia na temat kodowania w ogóle, kodowania w określony języku, a także kodowania muda o nazwie Killer MUD.